Autor: Andrzej Figarski
Zdjęcia: Andrzej Figarski i Mariusz Łężniak
Na przełomie roku w niewielkiej miejscowości Sławatycze, położonej na wschodnich krańcach Polski, odbywa się jedno z najbardziej niezwykłych i widowiskowych wydarzeń ludowych regionu – pochód Brodaczy. To właśnie ono stało się celem naszej fotograficznej wyprawy i szybko okazało się, że mamy do czynienia z tradycją absolutnie wyjątkową.

Kim są Brodacze ze Sławatycz?
Brodacze to młodzi mężczyźni, którzy raz w roku wcielają się w tajemnicze, nieco groźne postacie symbolizujące odejście starego roku. Ich stroje przyciągają uwagę od pierwszego spojrzenia: kolorowe, bogato zdobione bibułą kapelusze, przerażające maski. Wyposażeni w charakterystyczne kije, stanowiące nieodłączny element całego obrzędu. Głośne okrzyki i energiczne zachowanie Brodaczy mają według tradycji przegnać to, co stare, złe i niepotrzebne, robiąc miejsce nowemu.
Od kulis do wielkiego finału
Nasza kilkuosobowa grupa fotograficzna miała wyjątkową okazję uczestniczyć w wydarzeniu od samego początku. Towarzyszyliśmy Brodaczom od momentu przygotowań, aż po późne godziny popołudniowe, kiedy obchody dobiegły końca. Możliwość obserwowania procesu powstawania strojów, zakładania masek i pierwszych prób okrzyków była niezwykle cenna. Pozwoliła nam uchwycić autentyczne emocje oraz detale, które zwykle umykają przypadkowym obserwatorom.
Z biegiem dnia Sławatycze zaczęły wypełniać się ludźmi. Wydarzenie przyciągnęło ludzi nie tylko z okolicznych miejscowości, ale również z całej Polski i Europy. To potwierdza, jak niespotykana i ciekawa jest ta tradycja.










Konkurs na najlepszego Brodacza
Kulminacyjnym punktem dnia był konkurs na najlepszego i najciekawszego Brodacza. Jury oceniało nie tylko sam strój, ale również sposób poruszania się, ekspresję oraz ogólne wrażenie artystyczne. Dla nas — fotografów — był to prawdziwy raj: feeria barw, ruch, emocje i światło stworzyły idealne warunki do reportażu fotograficznego.








Tradycja, która zachwyca
Brodacze ze Sławatycz to coś więcej niż lokalny zwyczaj. To żywa tradycja, przekazywana z pokolenia na pokolenie, która wciąż potrafi zachwycać, integrować społeczność i przyciągać coraz szersze grono odbiorców. Dla nas była to wyprawa pełna inspiracji, autentycznych spotkań i fotograficznych wyzwań.
Tak bardzo spodobała nam się atmosfera tego wydarzenia, że na pewno wrócimy tu w przyszłym roku, aby ponownie uchwycić Brodaczy w naszych kadrach i obserwować magię kultywowanej tradycji.








































Jeśli chcecie zobaczyć więcej zdjęć, zajrzyjcie do postów członków TFP. 🙂
https://www.facebook.com/photo/?fbid=1420583736744450&set=pcb.1420594546743369








